Biwakowe żarty i dowcipy o namiotach, kempingach i wycieczkach. Biwakowanie na wesoło. Humor wakacyjnych nie tylko dla tych, którzy spędzają wakacje pod namiotem!
Duży namiot na biwak
– Czyść, Stefan. Bierzesz namiot na wycieczkę?
– Tak.
– Duży?
– Nominalnie to się bierze dwuosobowy. Jak się odrobinę postarać, to trzyosobowy. A jak wszyscy sobie w pełni ufają, to nawet czteroosobowy.
Dwie wiewiórki i camping
Mały camping rad rzeczką. Kilka namiotów i kibelki nad woda, a poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuż nad wodą pniu siedzą dwie wiewiórki i machają w powietrzu nóżkami. Duża i mała. Duża wiewiórka – ojciec, mówi do mniejszej:
– Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, przekazuję ci jedną z najważniejszych życiowych wskazówek. Popatrz tam na wodzie, co płynie w naszym kierunku. Widzisz, to brązowe?
– Widzę.
– To nie jest szyszka.
Żart biwakowy
– Co to jest: rozbity a cały?
– Namiot.
Gwiazdy na niebie
Dwóch kumpli wyjechało na kemping. Wieczorem kładą się do namiotu. W środku nocy jeden budzi drugiego i mówi:
– Spójrz w górę. Powiedz, co widzisz.
– Widzę piękne gwiazdy na niebie.
– Co to znaczy?
– Że jutro będzie ładna pogoda.
– Nie, głąbie. Ukradli nam namiot!
Biwak Sherlocka Holmesa
Sherlock Holmes i Doktor Watson wybrali się z namiotem na biwak. Kiedy wieczorem leżeli gotowi do spania, Sherlock mówi:
— Popatrz, drogi Watsonie, w niebo. A co więcej, co widzisz?
— Widzę gwiazdy; dodatkowo, dostrzegam mały wóz oraz duży wóz.
— Dobrze. Zatem, jakie wnioski można wyciągnąć z tego obserwowania?
— Oczywiście, że jutro będzie ładna pogoda.
— Nie, tępaku. Co więcej, okazuje się, że ukradli nam namiot.

Wakacyjna impreza
– Franek, drzwi zamknięte?
– Zamknąłem.
– Na klucz?
– Na klucz.
– Dwa razy obróciłeś?
– Dwa razy.
– Chłopaki, Frankowi więcej już nie polewajcie.
– Dlaczego?
– Przecież my pijemy w namiocie!
Wichura i namiot
– Pan chyba oszalał! W taką wichurę bawić się w skoki spadochronowe?
– Ale mnie tu przywiało z namiotem z campingu po drugiej stronie jeziora.
Wielbłąd w namiocie
Generał odwiedził stacjonującą na skraju pustyni jednostkę wojskową. Szczegółowo wypytywał żołnierzy, jak sobie na co dzień radzą. Zagadnął też, jak rozwiązują problem braku kobiet.
– Panie generale, mamy tu jedną starą wielbłądzicę. I ona pomaga nam rozwiązać problem braku kobiet…
– A gdzie ją macie?
– O tu, w namiocie.
Generał wszedł do namiotu. Nie wychodził kilka minut czas, w końcu wychodzi i poprawiając spodnie, mówi:
– Niezła ta wasza wielbłądzica.
– Prawda? Codziennie jeździmy na niej do pobliskiego miasteczka, gdzie jest pełno tanich dziewczyn.
Skok z namiotu cyrkowego
Dyrektor cyrku rozmawia z mężczyzną, który chce się u niego zatrudnić się u niego.
– Co pan takiego potrafi?
– Z najwyższego punktu namiotu cyrkowego potrafię wskoczyć do butelki.
– Ha, ha! To niemożliwe, w tym musi być jakiś trick!
– Oczywiście! W butelce zawsze musi być lejek.
Jasio na biwaku
Ojciec zabrał syna na biwak do lasu. Siedzą przy ognisku, pieką kiełbaski, rozmawiają. W pewnej chwili synek mówi:
– Tato, muszę kupkę.
– Nie krępuj się! Idziesz gdzie chcesz, robisz kopę i nikt nie wyciąga żadnych konsekwencji.
Jasio wraca po kilku minutach.
– I co, Jasiu? Gdzie zrobiłeś?
– W twoim samochodzie.
Dowcipy o biwakach: (c) Podroze.Turystyka.pl
Zobacz też:
>
>

